2009-07-28
Niech żyje Pierwszy Maja!
Krótka wycieczka do czasów PRL-u uświadomiła nam, jak trudne mogło być życie, choć nikt nie mówił o kryzysie! Każdy z nas dostał co prawda kartkę na podstawowe produkty żywnościowe, ale ze stania w długiej kolejce niewiele wynikało – w sklepie nie było prawie nic. No, fakt, był ocet. I piłeczki pingpongowe. To mało, ale nie za mało, żeby się dobrze bawić. Propagandą sukcesu zajął się Pierwszy Sekretarz, który wygłosił do zgromadzony płomienne przemówienie. Tłum odkrzyknął jednym głosem: „Pomożemy Towarzyszy Pierwszy Sekretarzu” a po zakończeniu pochodu pierwszomajowego ochoczo wziął się do pracy w ramach... czynu społecznego.
Etykiety:
1 maja,
pierwszy maja,
PRL
2009-07-21
Płonie ognisko w lesie...
Jak co roku, tak i tym razem Las Wolski rozbrzmiewał radosnym śpiewem. Dookoła ogniska zgromadziło się 200 studentów z całego świata! Zanim zaczęliśmy piec kiełbasę, zatańczyliśmy poloneza. Mniejsza o rezultat – najważniejsze, że wszyscy bawiliśmy się przy tym świetnie! Nic tak nie integruje, jak taniec i wspólny śpiew, toteż śpiewom w zasadzie nie było końca. I gdyby nie fakt, że musieliśmy zdążyć na ostatni autobus, pewnie ognisko trwałoby dużo dłużej. Z uczuciem niedosytu rozstaliśmy się śpiewając: „ogniska już dogasa blask” i obiecując sobie, że rozpalimy je ponownie za rok.
2009-07-14
Kilo mąki, jedno jajko, trochę soli, farsz i...
... odpowiednia atmosfera. Wigilia właściwie gotowa! Najważniejsze było chyba to, że wspólnie przygotowując Boże Narodzenie udało nam się wykreować w środku lata atmosferę świąt prawdziwie polskiego domu. Była więc choinka, którą sami dekorowaliśmy, były uszka i pierogi z kapustą, które sami zrobiliśmy, był barszcz i karp, no i oczywiście wspólne kolędowanie. Przy tradycyjnie nakrytym stole wigilijnym (pod obrusem oczywiście siano) usiadło ponad 50 osób. Składaliśmy sobie życzenia łamiąc się opłatkiem, odkrywaliśmy smak tradycyjnych polskich dań. Wśród życzeń szczęścia, zdrowia i radości pojawiło się także i życzenie, abyśmy spotkali się znowu za rok w Krakowie!
2009-07-07
Byłem u wróżki...
Co mnie czeka w przyszłości? Jak będzie miał na imię mój mąż? Kto ożeni się pierwszy? Andrzejkowe wróżby okazały się świetną zabawą, w której udział wzięło ponad 80 studentów z całego świata. Któż nie chciałby wiedzieć, co go czeka w przyszłości? Aby poznać imię swojej przyszłej żony lub przyszłego męża, trzeba było nawet stać w kolejce! Do tradycyjnych zabaw andrzejkowych (wróżby z wosku, „wychodzenie” butów za próg, ustalanie imienia przyszłej żony/przyszłego męża itp.) dzisiaj zalicza się też wspólny, radosny taniec. A ponieważ wszyscy uczymy się języka polskiego, nie był to zwykły taniec, ale taniec podczas którego należało wysłuchać pewnych informacji. Wszyscy bawiliśmy się świetnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)