2009-07-14

Kilo mąki, jedno jajko, trochę soli, farsz i...


... odpowiednia atmosfera. Wigilia właściwie gotowa! Najważniejsze było chyba to, że wspólnie przygotowując Boże Narodzenie udało nam się wykreować w środku lata atmosferę świąt prawdziwie polskiego domu. Była więc choinka, którą sami dekorowaliśmy, były uszka i pierogi z kapustą, które sami zrobiliśmy, był barszcz i karp, no i oczywiście wspólne kolędowanie. Przy tradycyjnie nakrytym stole wigilijnym (pod obrusem oczywiście siano) usiadło ponad 50 osób. Składaliśmy sobie życzenia łamiąc się opłatkiem, odkrywaliśmy smak tradycyjnych polskich dań. Wśród życzeń szczęścia, zdrowia i radości pojawiło się także i życzenie, abyśmy spotkali się znowu za rok w Krakowie!























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz